Po co są definicje legalne w AML?
Witaj w pierwszym module kursu o polskiej ustawie AML.
Zanim przejdziemy do obowiązków, procedur i przypadków z życia, musimy ustalić jedną fundamentalną rzecz. W AML nie interpretujesz przepisów intuicyjnie ani przez pryzmat branżowej praktyki. Interpretujesz je przez definicje legalne zawarte w ustawie. I tylko przez nie.
To brzmi technicznie. Ale w praktyce właśnie tutaj zaczyna się większość naruszeń.
Wyobraź sobie że twoja instytucja przez dwa lata stosowała procedury AML które były merytorycznie poprawne, operacyjnie sprawne i logicznie uzasadnione. A mimo to podczas kontroli GIIF stwierdził naruszenie. Powód? Jedno pojęcie zostało zinterpretowane inaczej niż definiuje je ustawa.
To nie jest scenariusz z filmów. To jest jeden z najczęstszych powodów naruszeń AML w praktyce.
Dlatego zaczynamy właśnie tutaj, zanim przejdziemy do innych rzeczy.
REAL TALK SECTION
W praktyce wiele problemów AML nie wynika z braku procedur. Wynika z tego że ktoś „rozumiał po swojemu” zamiast sprawdzić definicję w ustawie.
Przykład z życia: W jednej z międzynarodowych grup kapitałowych GIIF stwierdził naruszenie podczas kontroli. Problem nie dotyczył braku procedur ani RODO — chodziło o zbyt szeroki dostęp do danych klientów polskiej spółki w ramach „grupy”.
Z perspektywy firmy wszystko było logiczne — dane udostępniane wewnętrznemu zespołowi compliance w celu zarządzania ryzykiem AML. Tyle że GIIF nie patrzył przez pryzmat logiki ani intencji. Patrzył przez definicję legalną grupy z art. 2 ust. 2 pkt 7 ustawy AML.
Firma operowała własnym, korporacyjnym rozumieniem „grupy” — szerszym niż to które wynika wprost z ustawy. W efekcie dostęp do danych miały podmioty które nie mieściły się w ustawowej definicji. To wystarczyło.
Podczas kontroli nikt nie pyta co było logiczne. Organ sprawdza czy decyzja była oparta na definicji legalnej.
W AML nie przegrywa się na złej woli. Przegrywa się na interpretacji.